Yin joga uwalnia od nadmiernej samokontroli

Josh Summers: "Yin joga jest drugą częścią praktyki, a nie samodzielną praktyką."

Josh Summers: "Yin joga jest drugą częścią praktyki, a nie samodzielną praktyką."

O CZYM SIĘ DOWIESZ:

Dlaczego odpuszczenie napięć dzięki yin jodze przekłada się na większą mobilność i grację w praktyce dynamicznych stylów jogi?

Nacisk na dokładność w metodzie Iyengara wzmocnił w nim tendencje do samokontroli, które z czasem przeniknęły całe jego życie. Aby odpuścić, potrzebował drugiej części praktyki. Czyli yin jogi.

„Kiedy wszedłem na ścieżkę jogi 20 lat temu, zainspirowany jogą Iyengara, szybko poddałem się rygorystycznej dyscyplinie i samokontroli typowym dla tego stylu. Przez 2 godziny dziennie praktykowałem sekwencje asan opisane przez B.K.S. Iyengara w jego „Jodze” (ang. „Light of Yoga”). Poszukiwałem duchowej czystości też przez surową dietę wegańską, wierząc, że to jedyna droga, żeby rozwijać duszę i oczyścić ciało z toksyn”, pisze nauczyciel yin jogi, Josh Summers. 

„Teraz jest dla mnie jasne”, kontynuuje Summers, „że mój szczery wysiłek, żeby znaleźć (s)pokój i szczęście poprzez jogę powiódł mnie w kierunku neurotycznego, obsesyjnego show podczas praktyki, jak i w życiu. W istocie, nacisk na dokładność charakterystyczny dla metody Iyengara wzmocnił moje tendencje do kontrolowania, które zaczęły „kolonizować” całe moje życie.”

Przyznaje: „Zrozumiałem, że poprzez mój inspirowany jogą yang wysiłek, wzmacniałem w sobie surowość, próbując kontrolować ciało i dietę. Zacząłem więc praktykować yin jogę, żeby znaleźć balans i od razu zauważyłem duże zmiany. Po pierwsze, znacznie polepszyło się moje doświadczenie medytacji. Ciało zaczęło odpuszczać głębokie napięcia, które powodowały ból kolan i drętwienie stóp. I już choćby to sprawiło, że wprowadziłem do swojej regularnej praktyki 5-minutowe pozycje charakterystyczne dla yin jogi i nauczyłem się tolerować lekki dyskomfort, który w nich odczuwałem. Zauważyłem też, jak to odpuszczenie napięć przełożyło się na większą grację i mobilność w mojej zdominowanej przez „żywioł yang” praktyce jogi Iyengara.”

Czym w zasadzie jest yin joga? 

Kto interesuje się jogą, ten natyka się na nazwę „yin joga” w wielu miejscach. Koncentruje się ona na osiąganiu czegoś bardzo specyficznego: równowagi i zharmonizowania ciała i umysłu z innymi, bardziej „yang”, czyli dynamicznymi, rodzajami jogi. Ogólnie mówiąc, style „yang”, takie jak joga Iyengara, asztanga i vinyasa, kładą nacisk na rytmiczne i powtarzalne skurcze/napięcia mięśni. Skupiają się na poruszeniu ciała poprzez dynamiczne flow i sekwencje, które stymulują, rozciągają i wzmacniają mięśnie oraz ich powięź (tkanki łączne).

Yin joga z kolei kładzie nacisk na pasywne, statyczne pozycje, utrzymywane przez dłuższy czas z mięśniami w stanie relaksu. W ten sposób gęsta tkanka łączna wokół mięśni i stawów jest stymulowana, do pewnego stopnia rozciągana, a w rezultacie wzmacnia się. Jest ona pomyślana jako praktyka komplementarna i uzupełniająca dla stylów „yang”. Nie jest więc samodzielną praktyką, a drugą połową praktyki. 

Łagodny nacisk i dziwne początki

Na początku praktyki yin jogę możesz czuć w ciele jako nieintuicyjną. Jeśli pozwolisz swojemu ciału poddać się łagodnemu naciskowi (grawitacji) w wybranej pozycji z yin jogi, po wyjściu z niej możesz poczuć wyraźną sztywność w tej części ciała, która „pracowała”. Jakbyś postarzał(a) się o dekadę lub dwie. Jak więc coś, co wygląda na praktykę pełną dobrostanu i relaksu, może być tak niekomfortowe, przynajmniej na początku? 

Josh Summers: „To przez coś, co nazywam natychmiastową bolesnością (bólem) tkanki. Bezpośrednim następstwem każdego pożytecznego ćwiczenia, które obciąża mięśnie, jest tymczasowa słabość w tych tkankach mięśniowych. Ale podczas odpoczynku i regeneracji ciało reaguje na to ćwiczenie, wzmacniając napiętą tkankę, co sprawia, że staje się ona silniejsza i zdrowsza. To właśnie dzieje się podczas praktykowania yin jogi. I to właśnie odróżnia ją od jogi regeneracyjnej (restorative yoga). Podczas gdy yin joga skupia się na łagodnym nacisku na tkanki, który ma je wzmacniać, nawilżać i budować ich mobilność, joga regeneracyjna stara się utrzymać ciało w głębokiej relaksacji bez naciągania czy napinania go w żaden wyjątkowy sposób. To dwie różne intencje praktyki i dwa różne doświadczenia.

Źródło: Yoga Journal

Wybór fragmentów i tłumaczenie: Karolina Błachnio