Yin joga jest praktyką, która znakomicie wspiera poród

O CZYM SIĘ DOWIESZ:

Yin joga jest praktyką, która znakomicie wspiera poród Poród może być formą ekspresji poprzez ciało, a yin joga świetnie przygotowuje do przeżywania go w ten sposób.

Yin joga jest praktyką, która znakomicie wspiera poród

Poród może być formą ekspresji poprzez ciało, a yin joga świetnie przygotowuje do przeżywania go w ten sposób. 

Dwójka moich dzieci przyszła na świat siłami natury. Z porodów mam dobre, wzruszające, wzniosłe wspomnienia. Przygotować do nich ciało i umysł skutecznie pomogła mi praktyka jogi. Dzielę się tymi doświadczeniami, wspierając inne kobiety przygotowujące się do porodu naturalnego.

Uważam, że dzięki jodze taki poród był nie tylko możliwy, ale stał się on dla mnie ważnym, przemieniającym przeżyciem i formą autoekspresji – to Ja, podążając za swoimi możliwościami, zdecydowałam się na rodzenie siłami natury. Był wyjątkowym, głębokim procesem, na którego przebieg miałam wpływ, mogłam go kształtować i w pełni przeżywać, właśnie dzięki praktyce jogi podczas ciąży. Był więc formą wyrazu mojej woli wsłuchującej się w ciało i mojego Ja. Duże znaczenie w tej autoekspresji, jak i w samym przebiegu porodu, miało też fizyczne używanie głosu.

Dobry ból

Wiem, że nie każdy ma pozytywne doświadczenia z porodem. Przez kilka ostatnich stuleci ewoluował on do obecnej, zmedykalizowanej formy. Jest on szybszy, łatwiejszy do odebrania, przewidywalny, i co bardzo ważne, niesie ze sobą mniej śmiertelnych przypadków niż poród naturalny. Jest, patrząc racjonalnie, bezpieczniejszy. Ale też zautomatyzowany.

Wymusza to na ciężarnej, a potem rodzącej automatyzację w odniesieniu do siebie samej. Powoduje jej odcięcie się od czucia i traktowanie własnego ciała w sposób przedmiotowy. Pewnie dlatego poród najczęściej kojarzy się z konieczną, bolesną i dosyć niebezpieczną drogą wydawania dziecka na świat. Medycyna stara się odebrać kobietom ten ból i dyskomfort poprzez aplikowanie sztucznej oksytocyny, znieczulenia czy cesarskiego cięcia. Tymczasem, podobnie jak w jodze, nie każdy ból jest “zły”, nie każdy powoduje cierpienie. A może wręcz dawać przyjemność.

Praktykowanie asan, świadomego otwierania stawów i rozciągania mięśni prowadzi do przyjemnego bólu, który – dostarczając endorfin – rozluźnia ciało, poprawia cyrkulację wody w organizmie, ukrwienie, reguluje gospodarkę hormonalną. Podobnie jest z bólem porodowym, który stymuluje ciało do naturalnego otwierania się, wzmaga produkcję oksytocyny, a także hormonów porodowych, które wynoszą kobietę w “inny stan”, aby wchodząc w macierzyństwo, mogła przeżyć transformację na każdym poziomie.

Akcja porodowa jak praktyka jogi

Podczas porodu, tak jak w jodze, najważniejsze jest poddanie się ciału. To, aby odbierać impulsy z niego i podążać za nimi. Wtedy umysł i ciało współpracują ze sobą, uwalniając oksytocynę i endorfiny, które zmniejszają odczuwanie nieprzyjemnych doznań, gdy otwiera się szyjka macicy.

Jednak to wyniesiona z jogi koncentracja na oddechu odgrywa kluczową rolę. Poród odbywa się w stałym rytmie skurczów i chwil przerwy, a cały proces jest koordynowany właśnie przez oddech. Kilka chwil nieuwagi i łatwo rozregulować ten układ, akcja porodowa może się zatrzymać, a odczucie bólu – zwiększyć.

Dlatego też praca na praktyce jogi przygotowującej do porodu uczy koncentracji na sygnałach z ciała i regulowania oddechu oddechem, tak, żeby wspomagał on otwieranie się ciała. Rytm wchodzenia w asanę, bycia w niej na kilka, kilkanaście oddechów, wychodzenia z pozycji oraz przerwy w postaci kilku oddechów, a następnie przejścia do kolejnej asany jest podobny do akcji porodowej.

Spośród różnych rodzajów jogi to yin joga szczególnie dobrze przygotowuje do porodu. A to dlatego że koncentruje się na tym, aby zwiększyć rotację w stawach, nawilżyć je oraz powięź, dłużej wytrzymać w asanie, mobilizować uważność.

Poród jak forma ekspresji

Obrazy i filmy uczą nas, że poród wiąże się z krzykiem. I coś w tym jest. Przecież dźwięk wydawany przez gardło pomaga w otwieraniu się szyjki macicy podczas porodu. Z tą świadomością warto “zaprosić dźwięk do ciała”. Najlepiej, gdyby wydobywany wraz z oddechem był niskim pomrukiem, stosunkowo cichym i uwalniającym ból poprzez wibracje. Kluczowe jest świadome używanie głosu, dźwięku.

Warto wiedzieć, że krzyk, który często towarzyszy porodowi, może powodować podrażnienia i nierównomierne otwieranie się szyjki, co zwiększa odczuwany ból zamiast go neutralizować. Podczas obu porodów wydawałam z siebie miękki dźwięczny wydech i za każdym razem odczuwałam jego pozytywne efekty. Zresztą podobnego oddechu używam w asanach na jodze.

Głos jest podstawowym środkiem, a gardło podstawowym narzędziem ekspresji i komunikowania światu przez nas o sobie. Dzięki nim wyrażamy emocje, bronimy swojego zdania. Ekspresja może skutecznie budować pewność siebie i poczucie wartości każdego z nas. Podobnie poród dla kobiety jest znakomitą okazją do potwierdzenia własnej mocy sprawczej, do wyartykułowania jej. I warto to doświadczenie z naturalnego porodu przenieść na inne sfery życia.

Jeżeli planujecie ciążę lub jesteście po jej trzecim miesiącu, zapraszam do regularnej praktyki yin jogi w Szczecinie w studio Namaste Joga.